Zapraszam na warsztaty

Arteterapia – warsztaty pracy twórczej i rozwijania wyobraźni sensorycznej

Zajęcia prowadzone dla dzieci młodszych i starszych, ale również dorosłej młodzieży, czyli każdego, kto nie boi się odkrywania świata wszystkimi zmysłami.

Żeby przyjść na zajęcia wystarczy przynieść ubrania na zmianę, bo czasem można się upanierować w kredkach, farbie lub cieście do lepienia!

Szczegółowe informacje na temat warsztatów  pod nr tel. 512 273 633

Medytacja w ruchu - ćwiczenia równoważące

Terminy oraz informacje - proszę o telefon.

Relacja z warsztatów - 21.04.2018

Relacja z Warsztatów - czy raczej Improwizacja Relacji, bo można by godzinami pisać
 
Nieustannie tworzy nas to, co robimy, czego doświadczamy, co nam się przytrafiło, jak to w siebie wbudowaliśmy. Ostatnia sobota upłynęła pod znakiem bycia obserwatorem tego, co w nas mieszka; na zwiększeniu uważności ścięgien, kości, mięśni i tkanek miękkich jako całości (CIAŁOści). Dorota Komasa pomagała w tej podróży tym razem w Rzeszowie, dyskretnie prowadziła Wojowników i Wojowniczki przez tkanki życia. Dosłownie obserwowaliśmy, jak życie jest UTKANE, przepływa w postaci napięcia, płynów i energii w stawach, trzewiach i głowie, jak wzrasta w żywiole wiosny (kolor zielony, ruch w górę, ale i zakorzenienie roślin i stóp, oparcie w kościach, pietach, Ziemi, podłodze, grawitacji). Oczywiście żaden żywioł nie funkcjonuje samodzielnie, zatem w tańcu i medytacji przeszliśmy przez Ziemię, Ogień i Powietrze, pozwalając sobie dosłownie wyskoczyć w Eter, nie tracąc uziemienia (stopy, asekurujące dłonie pomocnika podczas pracy w parach). Dorota pracowała również z głosem, dodając muzykę, własny śpiew i dźwięki bębna (tu rodzaj męski, ale mam przeczucie, że w języku polskim powinna istnieć też żeńska forma tej nazwy!)
Instrument ten zasługuje na uwagę i podziw - ma swoją własną legendę i historię powstania, imię i specjalne przeznaczenie, o czym pewnie jego Właścicielka opowie podczas kolejnych spotkań.
Wojownik i Wojowniczka są w te

j chwili zakorzenione, dobrze znają swoje silne strony, miejsca stabilnej i spokojnej siły. Pomimo ogromnej dawki ruchu i tańca improwizowanego Uczestnicy reagowali odprężeniem, choć okazało się, że 7 godzin to absolutnie za mało i czuć niedosyt... ruszamy zatem we własną podróż, nakarmieni tym ciepłym spokojem i siłą, której korzenie i kiełki już odczuwaliśmy. Zintegrowane ciało, emocje, myśli i przeczucia są skarbem wyniesionym w Zawiniątku Serca Wojownika.

Po medytacji w ruchu i w odpoczynku przyszedł czas na zanurzenie się w opowieści mówionej i śpiewanej, wygrywanej rytmem serca i bębna. Wracaliśmy do naszych własnych, bezpiecznych miejsc, szukaliśmy swoich korzeni słuchając śpiewu i prowadzącego głosu Przewodniczki. 
Dorota przygotowała również skrypty z obszernym miejscem na notowanie własnych wrażeń Uczestników, aby nic nie uleciało z pamięci, żadne obrazy, intuicje, odczucia.
Po krótkim posiłku i odpoczynku ROZRYSOWALIŚMY intuicyjnie to, co w nas mieszkało, co dało o sobie znać, to domagało się ucieleśnienia w postaci linii, koloru, kropek, plam. Żadna z prac nie była podobna do drugiej, a rysowaliśmy na ogromnych płaszczyznach papieru, które pokrywały całą podłogę pomieszczenia. Codziennie wyznaczamy swoimi myślami i ruchem linie, zakreślamy granice, otwieramy lub zamykamy przestrzeń swoimi myślami o osądami. Jak to jest, ZOBACZYĆ JE NA RYSUNKU? Wyjść ze swoim światem w kolor i kształt? DOTKNĄĆ kolorem być może chorego lub zimnego miejsca, relacji? POŁĄCZYĆ się rysunkiem z DRUGIM CZŁOWIEKIEM? Sprawdzić, jak daleko 

sięgają moje zakresy ruchu, moje myśli? Jakimi kolorami, strukturami się definiuję? Czy jestem żółto - Fioletowy? Kulisty czy najeżony? Otwieram się i wpuszczam innych czy rysuję ostrą granicę? Czy gdzieś mam plamki? Czy wybieram flamaster, delikatną kredkę świecową czy zamaszysty ruch pastelami? Czy mogę zanurzyć dłoń w farbie i pozostawić swój ślad na papierze lub ciele, a może chcę kogoś pomalować? Czy mi pozwoli? To wszystko się działo i jestem zachwycona rezultatami!

Dorota Komasa nas wewnętrznie zintegrowała, ja (Dorota Rajchert) inspirowałam do rysunku i użyczyłam przestrzeni gabinetu/sali. 
Ogromnie się cieszę, że nasze drogi się spotkały i z pewnością bę
dziemy dalej współpracować w tworzeniu  interdyscyplinarnych projektów. Bardzo dziękuję Uczestnikom! Tworzyliśmy mocną, piękną grupę! Inspirowałyście nas swoją podróżą i doświadczeniami!
Zapraszamy na kolejne edycje, poświęcone Wojownikowi/Wojowniczce w cyklu żywiołów roku, czyli LATO, JESIEŃ i ZIMA.